Skończył się weekend. Chłopak po całym chaosie odetchnął, przynajmniej mu się tak zdawało. Ciągle mąciła go myśl o dziewczynie w białych włosach.
Poszedłem do szkoły. Zaczęła się pierwsza lekcja,zauważyłem w prawym rogu w ławce dziewczynę. To była ta dziewczyna, którą widziałem w weekend. Podszedłem do niej, ona wstała i popatrzyła na mnie takim samym wzrokiem jak w moim śnie. Spytałem się jej jak się nazywa ale nie wydusiła z siebie żadnego głosu. Na przerwie podeszła do mnie i odpowiedziała że nazywa się Akita.
A-ty jesteś Nuyi?
N-haii.
A-muszę ci coś powiedzieć.
Pociągnęła mnie do szkolnej szatni i odrzekła że jest upadłym aniołem,przypomniało mi się to co oglądałem w sobotę w wiadomościach.Spojrzałem w jej błękitne oczy,były napełnione smutkiem i żalem. Spytałem się jej czy upadła w Tokyo,potwierdziła to.
Po szkole jak zawsze gdy wracałem do domu wstąpiłem z Akitą na cmentarz. Pokazałem jej grób mojej matki. Akita powiedziała,że ma misję do wykonania by odzyskać swoje skrzydła i anielskie moce. Spytałem się jej czy mogę jej pomóc odrzekła,że tak. Opowiedziałem jej o mojej matce jak zginęła. Zaproponowała mi,że mi pomoże ją wskrzesić. Potem z Akitą wybrałem się do mojego domu. W nocy zobaczyłem ją koło okna jak patrzy swoimi oczami na księżyc. Przypominała mi moją matkę,ale nie wiem czemu. Patrzyłem na nią dopóki nie zasnąłem. Gdy rano wstałem nie widziałem nigdzie Akitę. Z przerażenia zacząłem ją szukać po parku. Znalazłem ją przy jeziorku w którym moczyła swoje ręce. Była tak piękna, że nie mogłem od niej oderwać wzroku. Odwróciła się chaotycznie i rzuciła mi ostre spojrzenie. Idąc ku jej postaci zauważyłem faceta,który stał za drzewem i wpatrywał się ślepiami w jej nogi. Pomyślałem,że to zboczeniec i zabrałem ją z parku.
Nadeszła noc,razem z Akitą upiekliśmy duży tort. Myu jako pierwsza już lizała talerz po torcie.
Dzwoniłem do ojca ale nie odbierał telefonu,zastanawiałem się czy czasem nie miał wypadku na delegacji a być może jeszcze coś gorszego. Myu niebyła zainteresowana Akitą, więc poszła oglądać anime o zombie.
Akita poszła do ogrodu,położyła się na trawie. Jej sukienka powiewała na wietrze. Położyłem się koło niej i rozmawialiśmy do rana. Gdy się obudziłem była w kuchni i szykowała jedzenie do szkoły.
Była godzina 7:30. Usiadłem koło niej,jedliśmy w tym samym czasie co myu.
Myu przyglądała się uważnie dziewczynie. Akita spojrzała na nią ostrym wzrokiem a myu energicznie znieruchomiała i wybiegła z pokoju.
N-coś ty zrobiła ?!
A-to nie moja wina, że gówniara zapatruje się we mnie jak w ładną postać !
N-oco ci chodzi ?
A-nie ważne ! ja już może najlepiej wyjdę. To nie był najlepszy pomysł byś mnie tu przyprowadzał.
N-czemu ?
Dziewczyna zerwała się i wyszła. Zostawiła po sobie jedynie nadgryziony kawałem chleba z sushi na talerzyku. Chciałem pobiec za nią ale już jej nie było.
Po jedzeniu zebrałem wszystkie talerze i umyłem. Spakowałem plecak i ruszyłem w stronę szkoły.
Zaczepił mnie shizuki i suzy. Ostrzegli mnie,że w okolicy grasują łowcy aniołów. Zdziwiło mnie to skąd oni wiedzieli o Akicie?. A może to myu rozgadała całej szkole,że się zakochałem w Akicie?.
Ona była wyjątkowa. Zdawało mi się jakby przypominała mi moją zmarła matkę,która zginęła,a może to moja matka tylko w innym ciele i zmieniła charakter? nie mogłem oto jej zapytać bo by pomyślała, że jestem idiotą.
Doszedłem do szkoły i zobaczyłem... zobaczyłem jak Akita walczy z demonem. Spytałem się kolegi czy widzi to samo co ja,ale odrzekł, że nie.
Pobiegłem w miejsce, w którym walczyła Akita. Odepchnęła mnie i upadłem,złamałem sobie chyba rękę. Akicie oczy rozjaśniały coraz mocniej,że musiałem zamknąć oczy. Gdy otworzyłem oczy widziałem tak jakby dzieciństwo Akity. Zaczęło to się gdy miała 5 lat jej matka obdarzyła ją mocą anielska i skrzydłami . Dziewczynka swoje moce mogła dopiero używać po ukończeniu 12 roku życia. Do tego czasu jej ojciec Tiuryu uczył ją sztuk walki anielskich i władanie miecza Shoyko.
Gdy dziewczynka dostała po raz pierwszy miecz do ręki dźgnęła jednego ze strażników. Ranny strażnik upadł i wykrwawił się do śmierci. Dziewczynę pociągała krew,więc ja wzięła na palec i polizała. Przepełnił ją mrok a światło zgasło. Matka straszliwą rozpaczą musiała zabić córkę i wskrzesiła ją jako anioła dlatego też nikt jej nigdy nie widział. Matka powiadała,że jedynie przeznaczenie bądź miłość może ułatwić jej życie ludzkie. Ale dziewczynka za to co zrobiła straciła moce i od tego czasu błądziła po niebie aż do tego czasu co poznała Nuyi'a. Akita tak naprawdę nigdy nie miała przyjaciół.
Po walce wróciłem z nią do budynku szkoły.....
Poszedłem do szkoły. Zaczęła się pierwsza lekcja,zauważyłem w prawym rogu w ławce dziewczynę. To była ta dziewczyna, którą widziałem w weekend. Podszedłem do niej, ona wstała i popatrzyła na mnie takim samym wzrokiem jak w moim śnie. Spytałem się jej jak się nazywa ale nie wydusiła z siebie żadnego głosu. Na przerwie podeszła do mnie i odpowiedziała że nazywa się Akita.
A-ty jesteś Nuyi?
N-haii.
A-muszę ci coś powiedzieć.
Pociągnęła mnie do szkolnej szatni i odrzekła że jest upadłym aniołem,przypomniało mi się to co oglądałem w sobotę w wiadomościach.Spojrzałem w jej błękitne oczy,były napełnione smutkiem i żalem. Spytałem się jej czy upadła w Tokyo,potwierdziła to.
Po szkole jak zawsze gdy wracałem do domu wstąpiłem z Akitą na cmentarz. Pokazałem jej grób mojej matki. Akita powiedziała,że ma misję do wykonania by odzyskać swoje skrzydła i anielskie moce. Spytałem się jej czy mogę jej pomóc odrzekła,że tak. Opowiedziałem jej o mojej matce jak zginęła. Zaproponowała mi,że mi pomoże ją wskrzesić. Potem z Akitą wybrałem się do mojego domu. W nocy zobaczyłem ją koło okna jak patrzy swoimi oczami na księżyc. Przypominała mi moją matkę,ale nie wiem czemu. Patrzyłem na nią dopóki nie zasnąłem. Gdy rano wstałem nie widziałem nigdzie Akitę. Z przerażenia zacząłem ją szukać po parku. Znalazłem ją przy jeziorku w którym moczyła swoje ręce. Była tak piękna, że nie mogłem od niej oderwać wzroku. Odwróciła się chaotycznie i rzuciła mi ostre spojrzenie. Idąc ku jej postaci zauważyłem faceta,który stał za drzewem i wpatrywał się ślepiami w jej nogi. Pomyślałem,że to zboczeniec i zabrałem ją z parku.
Nadeszła noc,razem z Akitą upiekliśmy duży tort. Myu jako pierwsza już lizała talerz po torcie.
Dzwoniłem do ojca ale nie odbierał telefonu,zastanawiałem się czy czasem nie miał wypadku na delegacji a być może jeszcze coś gorszego. Myu niebyła zainteresowana Akitą, więc poszła oglądać anime o zombie.
Akita poszła do ogrodu,położyła się na trawie. Jej sukienka powiewała na wietrze. Położyłem się koło niej i rozmawialiśmy do rana. Gdy się obudziłem była w kuchni i szykowała jedzenie do szkoły.
Była godzina 7:30. Usiadłem koło niej,jedliśmy w tym samym czasie co myu.
Myu przyglądała się uważnie dziewczynie. Akita spojrzała na nią ostrym wzrokiem a myu energicznie znieruchomiała i wybiegła z pokoju.
N-coś ty zrobiła ?!
A-to nie moja wina, że gówniara zapatruje się we mnie jak w ładną postać !
N-oco ci chodzi ?
A-nie ważne ! ja już może najlepiej wyjdę. To nie był najlepszy pomysł byś mnie tu przyprowadzał.
N-czemu ?
Dziewczyna zerwała się i wyszła. Zostawiła po sobie jedynie nadgryziony kawałem chleba z sushi na talerzyku. Chciałem pobiec za nią ale już jej nie było.
Po jedzeniu zebrałem wszystkie talerze i umyłem. Spakowałem plecak i ruszyłem w stronę szkoły.
Zaczepił mnie shizuki i suzy. Ostrzegli mnie,że w okolicy grasują łowcy aniołów. Zdziwiło mnie to skąd oni wiedzieli o Akicie?. A może to myu rozgadała całej szkole,że się zakochałem w Akicie?.
Ona była wyjątkowa. Zdawało mi się jakby przypominała mi moją zmarła matkę,która zginęła,a może to moja matka tylko w innym ciele i zmieniła charakter? nie mogłem oto jej zapytać bo by pomyślała, że jestem idiotą.
Doszedłem do szkoły i zobaczyłem... zobaczyłem jak Akita walczy z demonem. Spytałem się kolegi czy widzi to samo co ja,ale odrzekł, że nie.
Pobiegłem w miejsce, w którym walczyła Akita. Odepchnęła mnie i upadłem,złamałem sobie chyba rękę. Akicie oczy rozjaśniały coraz mocniej,że musiałem zamknąć oczy. Gdy otworzyłem oczy widziałem tak jakby dzieciństwo Akity. Zaczęło to się gdy miała 5 lat jej matka obdarzyła ją mocą anielska i skrzydłami . Dziewczynka swoje moce mogła dopiero używać po ukończeniu 12 roku życia. Do tego czasu jej ojciec Tiuryu uczył ją sztuk walki anielskich i władanie miecza Shoyko.
Gdy dziewczynka dostała po raz pierwszy miecz do ręki dźgnęła jednego ze strażników. Ranny strażnik upadł i wykrwawił się do śmierci. Dziewczynę pociągała krew,więc ja wzięła na palec i polizała. Przepełnił ją mrok a światło zgasło. Matka straszliwą rozpaczą musiała zabić córkę i wskrzesiła ją jako anioła dlatego też nikt jej nigdy nie widział. Matka powiadała,że jedynie przeznaczenie bądź miłość może ułatwić jej życie ludzkie. Ale dziewczynka za to co zrobiła straciła moce i od tego czasu błądziła po niebie aż do tego czasu co poznała Nuyi'a. Akita tak naprawdę nigdy nie miała przyjaciół.
Po walce wróciłem z nią do budynku szkoły.....